Wąska działka nie posiada chyba zalet. Niekiedy bywa tania, bo uznaje się ją – słusznie, za trudną w zabudowie, ale koszt też uzależniony jest od jej lokalizacji, gruntu czy sąsiedztwa. O! Zaletą mogą być sąsiedzi, jeżeli czujemy się bezpieczniej, gdy są blisko.

Na wąskiej działce też się da zbudować dom jednorodzinny. Są projekty domów na wąską działkę, i jest ich naprawdę sporo, bo architekci zdają sobie sprawę, jak często jest ona spotykana. Wąskie działki to nie tylko „odpadki” między dwoma budynkami, które pozostały po źle rozplanowanym terenie. Zdecydowanie częściej są efektem „szajby”, o której śpiewał niegdyś pan Wojciech Młynarski – polecam!, cierpiący na nią sprzedający doskonale wiedzą, że lepszym zarobkiem będzie podział jednego terenu na kilka mniejszych.

Jak wspomniałam, projekty domów istnieją, ale nie są to kwadratowe kurniki, więc jeżeli tak bardzo pragniemy wąskiej działki, to zadbajmy chociaż o to, żeby była długa. Gdzieś te nasze planowane salony i sypialnie rozmieścić musimy.

Warto wiedzieć, że Prawo Budowlane nie określa jednoznacznie minimalnej szerokości działki p0d zabudowę, określa ją natomiast rozsądek. Jeżeli przyjmujemy, a musimy przyjąć, bo wymaga tego Rozporządzenie o warunkach technicznych, jakim muszą odpowiadać budynki, zatem jeśli przyjmiemy, że minimalna odległość od granicy to 4 m, projekt domu ma szerokość 6,5 m, to minimum wynosi 14,5 m szerokości działki. Może być 12,5 jeżeli ściany od granicy będą bez okien, ale umówmy się – mówimy: domy jednorodzinne, a nie baraki robocze!

Ten projekt domu z poddaszem na przykład spokojnie zmieści się na działkę o szerokości 14,5 m, a jest bardzo funkcjonalny i zamieszkać w nim może kilkuosobowa rodzina. Trzy sypialnie, spory pokój dzienny z jadalnią, dwie łazienki – może bez szaleństw, ale bardzo mi się podoba!

Na wąskiej działce można więc mieszkać wygodnie i funkcjonalnie. Jeszcze wygodniej i funkcjonalniej będziemy sobie mieszkać, jeżeli wybierzemy projekty domów z poddaszem albo projekty domów piętrowe. Na mniejszej p0wierzchni zabudowy, upchniemy wszystko to, co by miał wspomniany w poprzednim poście dworek Pana Tadeusza. Z pomieszczeniami idziemy więc w górę, a nie wszerz.

Inną skuteczną metodą na wąską działkę jest budowa domu w zabudowie bliźniaczej – bliźniaka po prostu, musimy jedynie znaleźć bliźniaczą rodzinę, która zamiesza za ścianą.

Przy działce węższej niż 14 m naprawdę ciężko znaleźć dom wolnostojący, ale budowa bliźniaka sprawia, że maksymalnie zbliżamy budynek do granicy działki, przez co możemy wybudować go albo na mega wąskiej, albo mieć więcej miejsca na szaleństwa związane z zagospodarowaniem terenu z drugiej strony, albo po prostu możemy wybudować szerszy, co za tym idzie, o większej powierzchni mieszkalnej, dom.

Projekty domów mają to do siebie, że występują w tzw. lustrzanym odbiciu. Oznacza to, że… możemy je odwrócić, jak w lustrze. Jeżeli warunki zabudowy nie pozwalają nam zamieścić salonu od południa – to siup! – zamawiamy lustrzane odbicie i dom energooszczędny stoi, jak malowany. Lustrzane odbicie oznacza jeszcze jedno – wszystkie projekty domów jednorodzinnych możemy „odbić” i mieć projekt podstawowy i projekt bliźniaka.

Można oczywiście zamówić projekty domów, które powstały z myślą o zabudowie bliźniaczej, ale jeżeli znajdziemy projekt domu wolnostojącego, który nam się szalenie spodoba, lustrzane odbicie jest w zasięgu ręki.

Przejdźmy z powrotem na naszą wąską działkę. Wszerz to nie bardzo jak mamy przechodzić – od sąsiada do sąsiada. O imponującym ogrodzie możemy zapomnieć, ale jakieś szeregowe rabatki zmieścić się da. Pamiętajmy, że odległość od podwórka sąsiada jest naprawdę niewielka, raczej nie unikniemy odgłosów wyprawianych przez niego grillowych przyjęć. Nadzieja w tym, że być może i on jest posiadaczem wąskiej działki, więc owego grilla z boku domu nie bardzo ma gdzie ustawić. Ale nie liczmy raczej na specjalne poczucie intymności. Dlatego ważne staje się ogrodzenie wąskiej działki.

Możemy oczywiście (jeżeli urzędy pozwolą) odgrodzić się wysokim murem, ale jak to będzie wyglądać, jak pas startowy! Pomyślmy raczej o żywopłocie. I zielono, i ładnie, i zdecydowanie ciszej, i nikt nie widzi, że po podwórku paradujemy w szlafroku, który lata świetności ma dawno za sobą.

Z zagospodarowaniem terenu będzie kłopot. Wyżej wspomniane rabatki dodatkowo wydłużą pas startowy, więc i z nich zrezygnujmy. Może postarajmy się o kostkę brukową ułożoną w jakieś fantazyjne wzory, koła, które optycznie poszerzą żałosne pozostałości terenu po bokach budynku. Albo idźmy w zaparte – pas wysypmy żwirem i zorganizujmy dziecku bieżnię albo inny sportowy plac, dla skoczków w dal na przykład. Kto wie, może dzięki temu, że ktoś bez zastanowienia podzielił kiedyś piękną działkę na kilka wąskich pasów terenu, wyrośnie nam w domu nowy Marcin Starzak, który w 2009 zdobył brązowy medal na mistrzostwach Europy właśnie w skoku w dal.