Fugi między płytkami to niewątpliwie jedno z tych miejsc, których utrzymanie w porządku nie należy do rzeczy prostych, wymaga sporo czasu i cierpliwości. Zdradzę wam kilka sposobów na to, by zachować fugi w jak najlepszej kondycji, a przy tym nie spędzić długich godzin na szorowaniu podłóg lub ścian.

Pielęgnacja i systematyczność

Podstawową zasadą jest regularne czyszczenie podłóg i poświęcanie przy tym uwagi spoinom. Problem polega na tym, że są one nieco niżej niż powierzchnia samych kafli, dlatego dosyć szybko gromadzą się w nich zabrudzenia i woda. To w efekcie może wywołać przebarwienia, pleśń, a nawet pęknięcia. Przed standardowym umyciem podłogi mopem należy zająć się fugami, których kolor może z czasem zacząć odbiegać od pierwotnego, a ich powierzchnię pokryje warstwa brudu. Do czyszczenia możemy użyć specjalnych środków chemicznych przeznaczonych do fug, ale są też domowe sposoby, które pomocą nam przywrócić blask spoinom.

Pierwszym z nich jest ocet, który już niejednokrotnie sprawdził się w walce z plamami i zanieczyszczeniami. Wystarczy, że przygotujecie roztwór 1 część octu/2 części wody i używając np. starej szczoteczki do zębów (niezastąpiona w pielęgnacji fug) wyszorujecie przestrzenie między płytkami. W przypadku silnych zabrudzeń można sporządzić nieco bardziej stężony roztwór, nasączyć nim wacik lub ściereczkę i pozostawić na kilkanaście minut na fudze. Osad powinien się rozpuścić i dać się usunąć szczoteczką.

Kolejnym produktem kuchennym, po który można sięgnąć jest proszek do pieczenia. Wystarczy nanieść go na spoiny i pozostawić na pół godziny, a potem zetrzeć go wilgotną gąbką.

Soda oczyszczona to obok octu królowa wywabiania plam i przywracania świeżości. Jej dobroczynna moc wykorzystywana jest również do czyszczenia fug. Należy zmieszać ze sobą 2 części wody, 1 część octu i 1 część sody. Tak przygotowaną pastę nakładamy na zabrudzone miejsca i pozostawiamy na 15-20 minut. Potem ponownie sięgamy po szczoteczkę i usuwamy brud.

Sprawdzonym sposobem na wybielenie spoin jest również sok z cytryny. Wyciśnięty z owoców sok nanosimy na fugi i czekam 15 minut. Potem, podobnie jak w poprzednich przypadkach, przystępujemy do czyszczenia szczotką.

Bez względu na to, który sposób wybierzecie,  po wszystkim płytki należy dobrze umyć.

Wymieniamy na nowe

Zdarza się, że z czasem fugi ulegają pęknięciu lub zalęgła się na nich trudna do usunięcia pleśń. Wtedy warto rozważyć ich wymianę. Wprawdzie zabieg ten jest pracochłonny i zabiera sporo czasu, ale wierzcie mi, że efekty końcowe warte są tego, by się trochę namęczyć.

Stare fugi usuwamy za pomocą specjalnych rylców. Uczulam, by posługiwać się nimi ostrożnie, by nie zrobić sobie krzywdy oraz nie uszkodzić powierzchni płytek. Gdy już pozbędziemy się zniszczonych fug, oczyszczamy przestrzenie między kaflami z resztek i pyłu – tu pomocny będzie odkurzacz. Tak przygotowane szczeliny należy zagruntować środkiem, który zmniejsza chłonność podłoża. Gdy ten wyschnie, zabieramy się za nałożenie zaprawy do fugowania. Zwykle robi się to gumową packą, ale są też zwolennicy wyciskania zaprawy bezpośrednio z tubki. Dodam, że ten drugi sposób może być trochę uciążliwy w przypadku większych powierzchni. Jeśli podczas nakładania zaprawy ubrudzimy nią płytki, starajmy się na bieżąco je oczyszczać. Zaschnięta zaprawa będzie trudniejsza do usunięcia.

Świeżo nałożone fugi należy pozostawić do wyschnięcia na około 24 godziny, zatem przed rozpoczęciem pracy, uwzględnijcie to, że pomieszczenie, w którym odnawiacie spoiny będzie na jakiś czas wyłączone z użytkowania.